Projekt 365 | Czerwiec 2019

152/365. 1 czerwca
Dzień dziecka spędziliśmy częsciowo na basenie na treningu pływackim.
Jasiu początkowo twierdził, że nie ma ochoty jechać na basen, co mnie bardzo zdziwiło, bo to jedno z jego ulubionych zajęć. Gdy dopytałam, o co chodzi, powiedział, że dzisiaj jest Dzień Dziecka i na pewno zamiast treningu będą same zabawy. Na szczęście trenerka Kasia nie zawiodła i było jak zawsze wymagająco…

153/365. 2 czerwca
Detektyw Emi zapisuje w soim detektywistycznym notesie wszystkie poszlaki dotyczące zniknięcia zabawki. Na szczęście zabawka została odnaleziona dzięki dedukcji i sprytowi śledczego.

154/365. 3 czerwca
Dawno nie było autoportretu, więc oto dzisiaj jestem. Popołudniowy poprzedszkolny relaks na tarasie z książką. „Poczytaj mi mamo” – tytuł zobowiązuje!

155/365. 4 czerwca
Tylko jedno zdjęcie na szybko z telefonu – jadą moim nowym ślicznym rowerem! Wreszcie mogę skoczyć na niego w spódnicy!

156/365. 5 czerwca
W taki upalny dzień robimy wyjątek dla słodyczy i zajadamy się lodami nawet jak nie ma weekendu. Czy może być coś lepszego od miseczki zimnych lodów na tarasie?..
Emi wraca z przedszkola cała umorusana, ulubiona zabawa jej i kolegów to grzebanie się w błocie. A jak błota nie ma – to można je wyprodukować z piasku i wody. Bo przecież brudne dzieci to szczęśliwe dzieci!

157/365. 6 czerwca
Dzisiaj bez zdjęcia

158/365. 7 czerwca
Zachowanie równowagi to nie byle wyzwanie, zwłaszcza jak się ma dopiero kilka lat!

159/365. 8 czerwca
Cały dzisiejszy dzień spędziliśmy na rodzinnym turnieju tenisowym. Ależ było emocji! Zajęłam drugie miejsce w singlu kobiet i trzecie miejsce w deblu z Jasiem. To było jego pierwsze podium i był przeszczęśliwy!

160/365. 9 czerwca
Dzisiaj bez zdjęcia.

161/365. 10 czerwca
Nowe ulubione klocki – magnetyczne Pixio. Plus rozwalona na huśtawce broda.

162/365. 11 czerwca
Obserwowanie przyrody to niezmiennie jedno z ulubionych zajęć Janka. Dobrze mieć lupę pod ręką, gdy akurat wielka ćma usiądzie po drugiej stronie okna!

163/365. 12 czerwca
Emi zażyczyła sobie nowej fryzury, bo upały ją męczyły. Nie lubi kitek, spineczek, a warkoczyki tylko toleruje, więc najlepszym rozwiązaniem było radykalne cięcie.

164/365. 13 czerwca
Emi liczy złote monety, które narysowała w notesie zainspirowana po wizycie w Centrum Pieniądza.

165/365. 14 czerwca
Dzisiaj wielki dzień! Summer concert w przedszkolu! Temat przewodni to dzieci świata, więc Emi założyła z tej okazji swoją hinduską sukienkę i z wielkim przejęciem przedstawiała zgromadzonym rodzicom program artystyczny.

166/365. 15 czerwca
Z wizytą na imprezie urodzinowej u kolegi. Nie będę publikować zdjęcia z dmuchania świeczek, które jest moje ulubione (wiadomo, RODO 😉 ) więc zamiast tego marzenie każdego ośmiolatka – walkie talkie, lornetka i bieganie na bosaka po wielkiej łące, w której można się chować.

167/365. 16 czerwca
Upał sprzyja zabawom wodą na tarasie. Mąka ziemniaczana plus woda i mam chwilę tylko dla siebie. Co prawda potem sprzątania co niemiara, ale czego człowiek nie zrobi dla chwili relaksu 😉

168/365. 17 czerwca
„Mamo, nie rób mi zdjęcia!”

169/365. 18 czerwca
Wieczorny chaos artystyczny… Tym razem na zrobienie zdjęcia nie ma ochoty młodsze dziecko. Powoli zaczynają mieć swoje zdanie i muszę je uszanować.

170/365. 19 czerwca
Koniec roku szkolnego! Z tej okazji tradycyjnie wybraliśmy się z Jankiem na wyprawę do ZOO tylko we dwoje. Odwiedziliśmy oczywiście akwarium, zjedliśmy lody, a nawet zrobiliśmy zakupy w sklepiku w nagrodę za wyniki w nauce. Kolejny miś trafił do misiowej kolekcji.

171/365. 20 czerwca
Wakacje czas start! Pierwszy dzień wakacji zbiegł się z długim weekendem na Boże Ciało, więc wyskoczyliśmy na kilka dni do Kielc. Kielce to nie było moje pierwsze miejsce na liście lokalizacji wakacyjnych, ale bardzo miło mnie zaskoczyło. Jeśli macie ochotę na szybki weekendowy wypad z Warszawy – z czystym sumieniem polecam te rejony i pobyt w Hotelu Odyssey.

172/365. 21 czerwca
Punkt obowiązkowy to zwiedzanie Jaskini Raj , ale nie można tam robić zdjęć, więc niestety nic Wam nie pokażę. Musicie mi uwierzyć na słowo, że to magiczne miejsce i warto je zobaczyć. Naszym dzieciom też się bardzo podobało. Pamiętajcie tylko, żeby zabrać ze sobą ciepłe ubrania, bo tam cały rok panują niskie temperatury. Przyjemnie było się schłodzić w te upały!
Z Jaskini Raj to już tylko żabi skok do Zamku Królewskiego w Chęcinach , który też warto odwiedzić. Największą atrakcją było przymierzanie rycerskich hełmów i machanie prawdziwym mieczem. Ależ to żelastwo jest cięzkie!

173/365. 22 czerwca
Szybki wypad do Kielc i do Muzeum Zabawek i Zabawy. Trafiliśmy tam akurat w trakcie trwania Dni Kielc, więc czekały nas dodatkowe atrakcje w postaci animowanych zabaw na dziedzińcu Muzeum. Niektóre eksponaty można tylko oglądać, innymi z kolei można się bawić do woli.

174/365. 23 czerwca
Słodki dzień nicnierobienia nad basenem. Zawsze chciałam zdjęcia z dmuchanymi różowymi flamingami i wreszcie się doczekałam!

175/365. 24 czerwca
Wieczorne dylematy – jaką książeczkę wybrać do czytania w łóżku…?

176/365. 25 czerwca
Wieczorne szorowanie po błotnej zabawie w przedszkolu.

177/365. 26 czerwca
Ależ dzisiaj w ogrodzie było szaleństwo! Już dawno nie padało, więc trzeba było podlać rośliny w ogrodzie. Emi podlewała, a Jasiu testował swój nowy strój triathlonowy, jaki dzisiaj dostał z okazji swojego zbliżającego się startu w Poznaniu. Było cudownie i gdyby nie chmary atakujących komarów mogłabym ich tak fotografować godzinami! Światło było magiczne, a Janek szalał na całego.
Więcej zdjęcie możecie zobaczyć w moim wpisie o lecie w ogodzie – KLIK!

178/365. 27 czerwca
Portret zadumanej Emi.

179/365. 28 czerwca
Dzisiaj wielki dzień dla Jasia – jego pierwszy start w prawdziwym triathlonie!
W weekend startują dorośli, a w piątek Super League Poznań zogranizował starrty dla dzieci. Rocznik Janka był najmłodszym, w którym były trzy dyscypliny – pływanie, rower i bieg. Stresowałam się strasznie, zwłaszcza tym pływaniem, ale świetnie sobie poradził! Treningi na basenie przyniosły efekty i Janek wyszedł z wody trzeci (a grupa składała się z jego rocznika i dzieci starszych o rok). Szybka strefa zmian (ćwiczyliśmy w ogrodzie!) i na rower wyjechał drugi! Potem podczas jazdy na rowerze uśmiech zadowolenia nie schodził mu z twarzy. Na osttaniej prostej podczas biegania dał z siebie wszystko… I wygrał! W swoim roczniku był najszybszy, a spośród wszystkich startujących dzieci (od rocznika 2006 do 2010) był piąty. Możecie sobie wyobrazić jaka byłam dumna!

Janek na podium! Wiem, że to zdjęcie nie jest najlepsze, ale byłam tak przejęta tą chwilą, że nie potrafiłam się skupić na niczym innym 🙂

180/365. 29 czerwca
Odpoczywamy po wczorajszym starcie i relaksujemy się przed jutrzejszym występem Taty na zawodach. Uwielbiam Poznań za to, że w okolicy jest tyle jezior, w których można pływać. Bardzo mi tego brakuje w Warszawie…

181/365. 30 czerwca
Ostatnie chwile przed powrotem do domu. Dzisiaj w cieniu 36 stopni, czerwiec bije rekordy. Jest nie dowytrzymania, więc schładzamy się nad wodą. Niestety dużo innych ludzi miało ten sam pomysł…
Chwila wytchnienia od wodnych szaleństw na kocu i wzajemne masowanie plecków 😉

Facebook Comments
Menu