Projekt 365 | Kwiecień 2019

91-92-93-94/365. 1 – 2 – 3 – 4 kwietnia
Bez zdjęć, bo jakoś nie miałam weny w tych dniach. Nawet przeszło mi przez myśl, żeby zrezygnować, ale na szczęście się zreflektowałam. Potem nadrobiłam w dalszej części miesiąca, więc bilans zachowany 😉

95/365. 5 kwietnia
Dzień spędzony w podróży, lecimy do RPA nazawody Przemka. Powinnismy lecieć już wczoraj, a dzisiaj być na miejscu, ale niestety samolot nam uciekł sprzed nosa  i musieliśmy zostać na noc w Zurychu. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i …

96/365. 6 kwietnia
Dotarliśmy wreszcie do Port Elisabeth w RPA! W ostatniej chwili, bo kilka minut przed zamknięciem rejestracji i mniej niż 24 godziny przed startem zawodów. Zmęczeni ale szczęśliwi, nasz pierwszy raz tak daleko na południu…

Strasznie wieje! Widok z molo na teren zawodów i nasz hotel, jutro wielki dzień!

97/365. 7 kwietnia
Dzień zawodów! Przemili ludzie, pomocni wolontariusze, palące słońce. Późny przylot niestety odbił się na wyniku Przemka, organizm nie zdążył odpocząć po tak długiej podróży. Następnym razem będziemy mądrzejsi 😉

98/365. 8 kwietnia
Przemek relaksuje się w hotelu, a ja ruszam na safari do Parku Addo . Zobaczenie tylu wspaniałych zwierząt na wolności było niesamowitym przeżyciem i rozbudziło mój apetyt na więcej Afryki. W dodatku mieliśmy świetnego przewodnika, który opowiadał fascynujące historie o Afryce i zwierzętach. Na pewno tu kiedyś wrócę!.

99/365. 9 kwietnia
Pożegnalny kieliszek południowoafrykańskiego wina w promieniach afykańskiego słońca. Będziemy tęsknić 🙂

100/365. 10 kwietnia
Pierwszy dzień w domu po wyjeździe i znowu bez zdjęcia…

101/365. 11 kwietnia
Dzieci na jabłonce. To ich ulubione miejsce w ostatnm czasie!

102/365. 12 kwietnia
Z wielkanocnego dekorowania ciasteczek najlepsze jest oczywiście podjadanie posypek, koralików, lukru i polewy..

103/365. 13 kwietnia
Kolejny dzień w wielkanocnym klimacie – tym razem zorganizowany przez przedszkole Emilki. Było tyle atrakcji, że cięzko było wszystkie zaliczyć, mimo że przyszliśmy prawie pierwsi i wszyliśmy ostatni. Jak zawsze super!

104/365. 14 kwietnia
Nareszcie robi się ciepło i słonecznie. Gdzie ta wiosna?

105/365. 15 kwietnia
Gramy w memory!

106/365. 16 kwietnia
Lejek świetnie służy jako luneta!

107/365. 17 kwietnia
Czekasz na swoje ulubione grzenki vel zapiekanki.

108/365. 18 kwietnia
Zasadzka z goryla Violeta nie powiodła się – Janek się zorientował że Emi na niego czyha 😉

109/365. 19 kwietnia
Wielkanoc w Poznaniu to już nasza tradycja. Dzisiaj spacerujemy w Parku Sołackim i podziwiamy pajęczyny.

110/365. 20 kwietnia
Janek ma ostatnio fazę na ping ponga. Zabiera rakietki do szkoły, gra w domu. Gdy odkryliśmy stół do tenisa ziemnego na osiedlu u moich rodziców był przeszczęśliwy.

111/365. 21 kwietnia
Nie ma jak spacer po śniadaniu wielkanocnym na pobudzenie trawienia. Zwłaszcza, jeżeli jest powiązany z karmieniem łabędzi nad jeziorem!

112/365. 22 kwietnia
Ponieważ od siedzenia w domu dzieci dostają na głowię (i stają na głowie też) wybraliśmy się do Palmiarni. Niezmiennie najbardziej podoba się Wam karmienie rybek i akwaria.

113/365. 23 kwietnia
Znou akwarium i ryby, ale dużo mniejsze 🙂

114/365. 24 kwietnia
Bez zdjęcia – Emi chora. Znowu 🙁

115/365. 25 kwietnia
Wróciliśmy do domu. Tak bardzo żali mi Emi, że dostała zgodę na tablet. Jasiu oczywiście „pomaga”.

116/365. 26 kwietnia
Dzielny pacjent czuje się już lepiej 🙂

117/365. 27 kwietnia
Inhalacje ze sterydów to nie jest coś, co lubimy, ale dzięki nim Emi czuje się lepiej i wreszcie przestała kaszleć.


118/365. 28 kwietnia
Emi patrzy z podziwem na starszego brata, który z kolei podziwia swoją wieżę z klocków po sam sufit.

119/365. 29 kwietnia
Ale ładnie pachnie ta kawa, czyli Emi podziela pasję taty do espresso 😉

120/365. 30 kwietnia
Ale jednak najlepiej w taki upalny dzień smakuje woda z lodem!

Facebook Comments
Menu