Witaj!

BLOG

Wracam | Come back

Puk puk… Jest tam kto?

Tak długo mnie nie było, że chyba wszyscy zapomnieli o moim istnieniu.

W sumie się nie dziwię, bo blog leży odłogiem od prawie roku. Większość moich dni zajmuje mi moich dwóch szefów, 5-latek i 2-latka…
Gdy kiedyś moja koleżanka, bardziej doświadczona mama, tłumaczyła mi że jeden plus jeden to więcej niż dwa – nie wiedziałam o co chodzi. Teraz już rozumiem.

Jest takie powiedzenie, że z małymi dziećmi dni są długie ale lata są krótkie („The days are long but the years are short„) i jest to sama prawda. Z jednej strony dzień za dniem ciągnie się w swojej monotonności, przerywany atrakcjami takimi jak wyprawa do zoo, spotkania z innymi dziećmi i mamami, wakacjami…
A z drugiej strony ledwo się obejrzałam a Jasiek, który przecież dopiero co się urodził, ma już pięć lat, jeździ na rowerze, pływa, uczy się czytać i pisać. Emi z rozkosznego acz wymagającego noworodka wyrosła na wygadaną i uczuciową dwulatkę.
A ja przecież wciąż i niezmiennie mam 20 lat 😉

Ostatnie kilka lat poświęcałam głównie im. Widziałam, że tego potrzebują i czuję się szczęściarą, że mogłam im dać tyle mojego czasu, miłości i uwagi. Ale nadszedł teraz moment, że czuję się gotowa pomyśleć też o sobie.

Tak więc wracam do pracy, na początek jeszcze trochę nieśmiało, bo Emi nie bardzo chce się ze mną rozstawać (prawdopodobnie krótki pobyt w szpitalu na wiosnę nie pomaga w przezwyciężaniu lęku separacyjnego) ale pracujemy nad tym 🙂

Aparat odkurzony, obiektywy wyczyszczone. A ja z entuzjazmem i ciekawością czekam na nadchodzący czas 🙂

This is a long, rambling post about the motherhood and my recent life (or the lack thereof 😉 ).
To summarize – I am ready to go back to business and can’t wait to meet all the wonderful families in the coming weeks/months! 🙂

A czymże jest post na blogu fotografa bez zdjęć?
Kto ma ochotę na trochę prywatnych momentów z ostatniego roku, żeby przekonać się co się u nas działo – zapraszam!
Zdjęcia mocno wyselekcjonowane, bo inaczej byłby chyba tysiąc. Bo przecież każdy moment jest *naj* 😉

Dziękuję, że doczytałeś/aś aż dotąd. Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz, żebym wiedziała, że nie klepię w klawiaturę na próżno 😉

Here are some private moments from the last year – enjoy 🙂
Writing a comment will be much appreciated, so that I know that my writing has a purpose 😉

Facebook Comments
7 comments
Add a comment...

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

  • Wirginia Jurkun-Karczewska10 grudnia 2015 - 14:01

    Oczywiście, że nie zapomnieliśmy! Jak można zapomnieć o kimś, kto był dla ciebie inspiracją do zajęcia się fotografią na poważnie?! 🙂 Czas, który poświęciłaś dzieciom, to najlepsze co mogłaś im dać. Ale fajnie, że już wróciłaś! Z niecierpliwością czekam na nowe foto-relacje! 🙂

  • Arleta Łukasz10 grudnia 2015 - 15:26

    Ale ten czas zlecial. Twoj synek juz taaaaki duzy a pamieram jak dzis jak mial ok roczku. Ja nie zapomnialam o Tobie, bo jakze moglabym. Moj zachwyt nad Twoimi zdjeciami trwa nadal i nadal zachodze w glowe, jak Ty to robisz i jak ja to robie, ze mi takie nie wychodza 🙂 nawer ze wspomaganiem Ps.

  • Anna10 grudnia 2015 - 15:58

    Your kids are so cute ❤️ Looking forward to your new shoots!

  • Krystyna Piechocka10 grudnia 2015 - 19:44

    Przepiekne zdjecia jak zawsze, b.sympatyczny wpis, sledze i dopinguje! I moze zdecyduje sie znow na sesje po latach..:)

  • Agnieszka Ozdoba-Dałkowska10 grudnia 2015 - 20:02

    Nie na darmo klęłam w klawiaturę. Jesteśmy!

  • Agnieszka Ozdoba-Dałkowska10 grudnia 2015 - 20:03

    Nie na darmo klepałaś w klawiaturę. Jesteśmy!

  • AnKa18 grudnia 2015 - 06:24

    Trzymam kciuki za kolejne cudne sesje! Em być może chciałaby zostać asystentem fotografa? Bo bakcyla po mamie pewnie złapie. 🙂

Menu